Potencjał współpracy z Chinami w zakresie elektromobilności

Połowa światowej sprzedaży w Chinach

Tendencja wzrostowa dla Chin

Darmowe ładowanie samochodów elektryczych

Chińskie BYD Auto wyprzeda Teslę

Chińskie know-how a polski Ursus

Rozwój elektromobilności poprzez współpracę z Chinami

Inwestycje w Europie

Rozwój elektromobilności w Chinach


Sprzedaż aut elektrycznych w Pastwie Środka obejmuje około połowę całkowitej światowej sprzedaży. Chiny stały się globalnym liderem już w 2015 roku, a w 2016 zarejestrowano tam aż 352 tys. samochodów tego typu. Nowe rejestracje samochodów elektrycznych (hybrydowych i zasilanych akumulatorami elektrycznymi) w wymiarze globalnym wzrosły o 70 proc. w latach 2014 i 2015, przy czym w 2015 roku sprzedano na świecie ponad pól miliona samochodów tego typu. Dotychczas największy rynek samochodów elektrycznych stanowiły Stany Zjednoczone, jednak opisywany przez specjalistów „boom elektryczny” i 200 tys. zarejestrowanych pojazdów w Chinach w roku 2015 uplasowało Państwo Środka w czołówce rankingu. USA i Chiny obejmowały wówczas ponad połowę globalnych nowych rejestracji samochodów elektrycznych, a ich udział w rynku wynosił blisko 1 proc. w przypadku Chin i 0,7 proc. w Stanach Zjednoczonych.

Interesującym trendem był jednak stopniowy spadek nowych rejestracji w Stanach Zjednoczonych w latach 2014-2015, podczas gdy w Chinach wzrosły one trzykrotnie. W 2015 r. 90 proc. sprzedaży samochodów elektrycznych miało miejsce w ośmiu wiodących pod tym względem państwach: Chinach, Stanach Zjednoczonych, Holandii, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Japonii, w Niemczech i Francji. Wszystkie te rynki, z wyjątkiem Japonii i Stanów Zjednoczonych, odczuły trwały wzrost w latach 2014 i 2015.

Chociaż analitycy zauważają, że obecnie prezentowane przez stronę chińską dane mogą być niewspółmierne „nawet niższe szacunki plasują Chiny w czołówce zestawienia za 2016 r.” – informuje Forsal. Navigant Consulting w statystykach za ubiegły rok podało, że Chinach zarejestrowano nie ponad 350 tys., a jedynie 250 tys. samochodów elektrycznych. Niższa wartość wskaźnika zarejestrowanych aut jest i tak znacznie większa od statystyk Stanów Zjednoczonych, gdzie w tym samym czasie zarejestrowano jedynie 159 tys. samochodów tego typu. To samo źródło przewiduje także tendencję wzrostową dla Chin, szacując rejestracji w tym roku będzie dwa razy więcej niż w poprzednim.

Do 2020 r. rząd Chin chce, aby 11 proc. wszystkich sprzedawanych w kraju aut było napędzanych silnikiem elektrycznym. Plany Chin na najbliższe trzy lata miałyby przełożenie na 3 mln więcej sprzedawanych tego typu pojazdów rocznie. Statystyki te są bardzo znaczące dla branży motoryzacyjnej, gdyż Państwo Środka zdecydowanie stawia na popularyzację samochodów elektrycznych. Chiny intensywnie inwestują w infrastrukturę mającą przyspieszyć przejście na mobilność elektryczną. W Chinach istnieje już około 150 tys. publicznych stacji ładowania, gdzie w USA dla porównania jest ich jedynie 41 tys. Xinhua podaje, że w tym roku w Państwie Środka zostanie wdrożonych kolejne 100 tys. stacji.

Coraz częściej stosuje się także liczne zachęty finansowe. Rząd Chin zwalnia nabywców elektrycznych aut od podatków od zakupu i akcyzy. Jak informuje Międzynarodowa Agencja Energii są to wartości rzędu od 6 tys. do 10 tys. dolarów dla jednego samochodu. Dodatkowo, w Wuhan w latach 2014-2016 samochody elektryczne mogły być ładowane całkowicie za darmo w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach.

Jak zauważa Dennis Zuev, badacz mobilności z Lancaster University niemal cała prowincja Shandong licząca 90 milionów mieszkańców korzysta z samochodów LSEVs (Low Speed Electric Vehicles) – małych i tanich pojazdów elektrycznych, nie wymagających licencji kierowcy, ani tablicy rejestracyjnej. Trend ten jest bardzo popularny „nawet w dużych miastach” – podkreśla Zuev. Samochód tego typu kosztuje około 5 tys. USD i osiąga prędkość około 70 km/godzinę. „Research in China” podaje, że wybuch i systematyczny wzrost popularności tego typu samochodów odnotowuje się od 2015 r., a w roku 2020 będzie chciało z nich korzystać około 2 miliony użytkowników.

Tendencje zakupowe chińskich konsumentów oraz rządowe wsparcie przekłada się na ilość producentów samochodów napędzanych elektrycznie. Obecnie w Chinach istnieje około 30 podmiotów, zajmujących się produkcją tego typu aut lub współpracujących z zagranicznymi producentami, a rynek wciąż będzie się rozwijał. Przykładem intensywnej ekspansji jest grupa GAC, czyli Guangzhou Automobile Group, która niedawno rozpoczęła budowę zakładu produkcyjnego na terenie zlokalizowanym w południowej prowincji Chin w prowincji Guangdong. Nowa fabryka będzie produkować samochody elektryczne oraz autonomiczne, a pierwsze szacunki obejmują aż 200 000 sztuk produkowanych rocznie.

Chińska produkcja a polski rynek


W światowym rankingu 10 największych producentów samochodów elektrycznych są trzy chińskie firmy – BAIC i Zotye oraz lider rankingu BYD Auto. Firma na podium wyprzedza amerykańską Teslę, która w poprzednim roku dostarczyła klientom ponad 76 tys. samochodów, a wyprodukowała blisko 84 tys. Z kolei w 2016 roku BYD Auto sprzedało ponad 100 tys. elektrycznych samochodów osobowych. Połowę z tej wartości stanowią auta hybrydowe doładowywane z gniazdka. W ofercie BYD dostępne są bowiem trzy modele samochodów osobowych i sześć modeli elektrycznych autobusów. Pierwszym spektakularnym projektem był minivan e6, który imponował pakietem akumulatorów pozwalających na przejechanie nawet 300 kilometrów.

BYD systematycznie poszerza swoje działania także o zagraniczne rynki. Ostatnie inwestycje pokazują, że firma zainteresowana jest współpracą z Europą. Początkiem kwietnia nakładem 20 mln euro BYD otworzył nową montownię autobusów elektrycznych na Węgrzech. Według założeń rocznie będzie tam montowane około 400 autobusów. Plany na przyszłość zakładają uruchomienie montowni autobusów elektrycznych we Francji w 2018 roku.

Firma już w 2012 roku chciała dystrybuować elektryczny model e6 w Polsce. Z myślą o zainteresowaniu korporacji taksówkowych udostępnionych zostało kilka egzemplarzy na jazdy próbne. Chińska propozycja została jednak odrzucona. Niskie koszty eksploatacji nie wystarczyły, a brak zainteresowania ze strony polskiej związany był przede wszystkim wysoką ceną pojazdu wynoszącą ponad 150 tysięcy złotych. Powodem był także ogromny ciężar gotowego do jazdy auta ─ około 2300 kilogramów. Mimo upadku pomysłu dystrybuowania elektrycznych pojazdów z Chin do Polski ostatecznie w 2014 roku, współpraca na polu motoryzacji występuje w trochę innym wymiarze.

POL-MOT Warfama, czyli spółka będąca w posiadaniu firmy Ursus przez kilka lat była wyłącznym importerem, dystrybutorem i serwisantem chińskiego samochodu Grand Tiger typu pick-up. Samochody montowano w lubelskim zakładzie produkcyjnym na podstawie umowy z chińskim producentem Hebei Zhongxing Automobile Manufacture Co. Ltd. Grand Tiger spełniał normę emisji spalin EURO4, a w marcu 2009 r. spółka uzyskała świadectwo homologacji pick-upa uprawniające do sprzedaży samochodu na terenie Unii Europejskiej. Pick-up’y były wyposażone wysokoprężną jednostkę o mocy 170 KM oraz napęd na obie osie – i choć nie były to auta napędzane elektrycznie, model współpracy z chińskim podmiotem był bardzo interesujący.

Jeśli chodzi o samochody elektromobile i wykorzystanie chińskich zasobów warto wspomnieć Ursus Demo Electric Car – pojazd promowany jako pierwszy polski samochód elektryczny, którego cała konstrukcja i technologia została oparta na elektrycznym, chińskim pojeździe Zotye 5008 EV. Oryginał to model z 2010 roku, który w Chinach został już zastąpiony nowszą wersją. Jest to przykład skorzystania z chińskiego know-how do rozwoju rodzimej produkcji.

Współpraca z Chinami


Temat elektromobilności zajmuje istotną pozycję z perspektywy dążeń polskiego rządu. Plan rozwoju tej dziedziny przedstawiony został przez Ministerstwo Energii we wrześniu ubiegłego roku. Zaproponowane rozwiązania z jednej strony mają przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego kraju, z drugiej wpłynąć na zmniejszenie zanieczyszczeń emitowanych przez transport. Plan rozwoju tego sektora w Polsce wspierany jest przez Ministerstwo Rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Jako cel wyznaczono milion samochodów elektrycznych na polskich drogach do 2025 roku. Koncepcja zakłada nie tylko budowę aut elektrycznych w Polsce, ale również elektryfikację transportu publicznego.

Nad polską wersją samochodu elektrycznego pracuje powołana przez cztery koncerny energetyczne (PGE Polska Grupa Energetyczna SA, Energa SA, Enea SA oraz Tauron Polska Energia SA) spółka Electro Mobility Poland. Co ciekawe, Fabryka Samochodów Elektrycznych z Bielska-Białej już przedstawiła swoją propozycję. W marcu 2017 r. zaprezentowano konstrukcję stworzoną w laboratoriach w Bielsku-Białej. Model opracowano na bazie fiata 500 produkowanego w Tychach, przy wykorzystaniu podzespołów od różnych polskich dostawców. Układ napędowy dostarczył Instytut Napędów i Maszyn Elektrycznych KOMEL z Katowic, który wcześniej opracował rozwiązania do elektrycznego fiata pandy i fiorino, czy też pojazd elektryczny Re-Volt produkowany w 2009 roku.

W Polsce funkcjonuje również grupa inwestycyjna GreenPL, a obrębie której stworzony został klaster Green Cars obecnie zrzeszający 8 firm i instytucji rozwijających technologie samochodów elektrycznych m.in. Green Electric Cars i Green Point. Warto zwrócić także uwagę na projekt „Reaktywacja polskiego przemysłu motoryzacyjnego” finansowanym z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, którego efektem było wznowienie produkcji Syrenki, alternatywnie napędzanej elektrycznie.

Ministerstwo Energii zapowiedziało, że do rozwoju elektromobilności może przyczynić się współpraca między Polską a Chinami. Memorandum o współpracy w tej dziedzinie podpisał szef resortu energii Krzysztof Tchorzewski i przedstawiciel chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych Miao Wei w kwietniu 2017 roku.

„Chcemy aktywnie uczestniczyć w globalnej „rewolucji” związanej z rozwojem elektromobilności. Jestem przekonany, że współpraca między Polską i Chinami przyniesie obopólne korzyści. Podpisane dzisiaj Memorandum nadaje ramy współpracy pomiędzy naszymi krajami w tym obszarze. Dostrzegamy ogromny potencjał współpracy z firmami chińskimi zarówno z sektora motoryzacyjnego, jak i firmami produkującymi baterie, magazyny energii oraz z całym sektorem ICT obsługującym sektor motoryzacyjny”– podkreślał minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Chińskie inwestycje


W rządową strategię rozwoju Polski wpisują się takie działania chińskich firm jak planowana na Mazowszu inwestycja koncernu Jiangxi Special Electric Motor. Firma produkuje w Chinach samochody opracowane przez duński klaster energetyczny Insero. W jej planach jest rozwój działalności, a będąc właścicielem m.in. kopalni litu, który niezbędny jest do produkcji baterii – ma ku temu ogromne szanse. Spółka jest w posiadaniu 100 autoryzowanych dilerów, przede wszystkim w Azji, jednak swoje elektrycznych pojazdy sprzedaje w ponad 50 krajach świata.

Pomysł chińskiego koncernu na budowę fabryki aut elektrycznych w Polsce to niejedyna planowana inwestycja w elektromobilność w naszym regionie. W niemieckim Rothenburgu położonym zaledwie 26 km od polskiego Zgorzelca zostanie zbudowana gigantyczna fabryka samochodów koncernu Beijing WKW, która będzie produkowała pojazdy elektryczne. Według oficjalnych komunikatów w zakładach mają powstawać auta premium, które będą sprzedawane na rynku europejskim, a także eksportowane na rynek chiński. „Zakład ma produkować samochody na rynek europejski oraz eksportować je do Chin. Planowany koszt inwestycji koncernu Beijing WKW, który uwzględnia nie tylko budowę fabryki, ale także zaprojektowanie samochodu to ponad 1,1 mld euro. To będzie z pewnością duże wyzwanie dla polskich pracodawców w południowo-zachodniej części Polski” – mówi burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz.

Za przykład europejskiej współpracy z chińskimi podmiotami można przywołać umowę zawartą pomiędzy Dongfeng, trzecim producentem samochodów w Chinach oraz francuskim koncernem motoryzacyjnym PSA – Peugeot Société Anonyme. Efektem kooperacji ma być stworzenie elektrycznej wersji platformy modularnej e-CMP, która będzie podstawą do produkcji elektrycznych samochodów z segmentów B i C dla marek Peugeot, Citroen i Dongfeng. Firmy podjęły współpracę także w zakresie zasobów ludzkich, która polega na okresowych wymianach i szkolenia personelu obu koncernów w obszarach badań i rozwoju, marketingu, finansów i produkcji.

Według planów elektryczne modele samochodów wyjadą na drogi z początkiem 2019 roku. Założeniem strony francuskiej jest wpływ produkowanych na platformie samochodów na ograniczenie emisji dwutlenku węgla oraz globalny rozwój grup motoryzacyjnych z obu krajów. Strategiczna współpraca w ramach spółki DPCA przyczyni się korzystania z chińskiego zaplecza produkcyjnego, a w obliczu ogromnego popytu na samochody elektryczne w Państwie Środka być może przyniesie możliwość wejścia z francuskimi samochodami na rynek chiński.

Wnioski

Zważywszy na rosnącą popularność samochodów elektrycznych w Państwie Środka oraz wiodącą pozycję Chin w zakresie produkcji tego typu aut, współpraca polsko-chińska w tej dziedzinie ma wysoki potencjał. Podpisane memorandum pomiędzy polskim rządem a chińskim Ministerstwem Przemysłu i Technologii Informacyjnych stanowi pierwszy krok do współpracy na takich polach jak: wymiana informacji oraz doświadczeń, tworzenie platform współpracy pomiędzy firmami i instytutami badawczymi oraz kooperację w zakresie badań i rozwoju technologicznego, co może przyczynić się do rozwoju polskiej produkcji samochodów elektrycznych.

Z kolei przykłady inwestycji w fabryki produkcyjne na Węgrzech, w Niemczech, czy współpraca z francuskim koncernem pokazuje tendencje rozszerzania działalności chińskich producentów o rynki europejskie. Planowana inwestycja Jiangxi Special Electric Motor w Polsce również może mieć udział w rozwoju polskiego sektora elektromobilności.

2017-10-26T09:54:09+00:00